W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.
Drukuj

20190515 141826 CopyWydawać by się mogło, że tym razem stare polskie porzekadło „do trzech razy sztuka” się spełni i w końcu drużyna Szkoły Podstawowej w Haczowie przyjedzie z finału wojewódzkiego w piłce ręcznej chłopców z upragnionym medalem. Niestety trzeci, kolejny z rzędu finał nie okazał się bardziej pomyślny niż dwa poprzednie i haczowianie znów musieli zadowolić się miejscem poza podium. Choć tym razem wymarzony medal był o przysłowiowy włos.


Tegoroczne zawody z udziałem czterech najlepszych drużyn województwa odbyły się 15 maja w Zespole Szkół Sportowych w Rzeszowie. Oprócz gospodarzy i naszego reprezentanta w turnieju wzięły udział SP Nr 14 w Przemyślu i SP Nr 8 w Mielcu. Po losowaniu oraz oficjalnym otwarciu w pierwszej potyczce dnia spotkali się główni faworyci imprezy – obrońcy tytułu, a zarazem siódma drużyna Polski z roku poprzedniego – SP Nr 14 w Przemyślu oraz gospodarze. Mecz od pierwszego gwizdka przebiegał pod wyraźne dyktando przyjezdnych. Ich składna gra naprawdę mogła się podobać. Udane interwencje bramkarzy, kontry oraz łatwo zdobywane bramki szybko ustawiły mecz. Przewaga przyjezdnych rosła z każdą minutą, którzy ostatecznie wygrali 19 – 7.


W meczu nr 2 Haczów zmierzył się z Mielcem. Rywale prowadzeni przez Tomasza Sondeja, byłego trenera ekstraklasowej Stali Mielec wydawali się być zdecydowanym faworytem. Nasz reprezentant jednak zagrał znakomite zawody i stoczył z mielczanami twardy, zacięty bój. Dość powiedzieć, że w trakcie całego meczu żadna z drużyn nie osiągnęła dwubramkowej przewagi. W haczowskim teamie kapitalny mecz rozgrywał Jan Fiedeń, który raz po raz skutecznie bombardował bramkę rywali. W końcówce szalę zwycięstwa na swoją korzyść mogła przechylić zarówno jedna jak i druga drużyna. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 11 - 11 i zgodnie z przepisami zarządzono serię rzutów karnych. Jakby dotychczasowego stresu było mało pierwsza z nich zakończyła się wynikiem 3 - 3. Emocje sięgnęły zenitu podczas dodatkowych karnych, które strzelano do pierwszej pomyłki. Większymi nerwami wykazał się Haczów, który wygrał 2 - 1 i całe spotkanie 16 - 15. Po ostatnim rzucie w haczowskim teamie zapanowała ogromna euforia, jednak jak się później okazało były to miłe złego początki.


Wydawać by się mogło, że cenne zwycięstwo odniesione z Mielcem da haczowskiej ekipie przynajmniej brązowy medal. Z drugiej strony należało pamiętać, że do końca turnieju pozostało do rozegrania jeszcze cztery mecze. W pierwszym z nich ponownie wystąpił Haczów, tym razem mając za przeciwnika rzeszowian. Od początku spotkania dało się zauważyć jak dużo sił kosztował naszego reprezentanta wcześniejszy horror. Rzeszowianie grali szybciej, skuteczniej, byli zdecydowanie świeżsi od naszej drużyny i już po kilku minutach prowadzili 4 bramkami. Haczów złapał oddech dopiero pod koniec pierwszej połowy, którą jednak przegrał 7 – 9. Druga odsłona zaczęła się obiecująco i stratę udało się zmniejszyć do jednej bramki, lecz to było wszystko na co było stać haczowian. Kolejny zryw miejscowych, a także kilka niewykorzystanych, aczkolwiek dogodnych sytuacji „naszych” spowodowało, że rywale znowu odjechali na 3 – 4 punktową przewagę. Utrzymali ją do końca spotkania i wygrywając 18 – 13 skomplikowali zdobycie przez haczowian ewentualnego medalu.

 

O kolejnym meczu finałowych zawodów pomiędzy Przemyślem a Mielcem można by było rzec tylko tyle, że się odbył. W zasadzie spotkanie bez historii. Przewaga przemyślan nie podlegała żadnej dyskusji, tym bardziej, że rywale zagrali w mocno rezerwowym składzie, szykując się przede wszystkim do kolejnego – kluczowego pojedynku z Rzeszowem. Przemyśl wygrał 19 – 4, co już w tym momencie dało końcowy tryumf w turnieju.


Szalenie istotnym z perspektywy Haczowa był kolejny mecz Rzeszów – Mielec. Każde zwycięstwo Rzeszowa, nawet po karnych dawało bowiem Haczowowi brąz. Pojedynek ku uciesze haczowian jak i miejscowych kibiców od pierwszych akcji układał się doskonale. Gospodarze uzyskali minimalną przewagę, która przez większą część meczu oscylowała koło 1 – 2 bramek. W drugiej połowie udało się ją jeszcze powiększyć, bowiem w pewnym momencie na świetlnej tablicy widniał wynik 8 – 5, a chwilę później 9 – 6.20190515 141037 Copy Co więcej gospodarze w tym momencie grali z przewagą jednego zawodnika. Pomimo niewykorzystania kilku wybornych okazji do powiększenia przewagi oraz gry w przewadze, wydawało się, że dowiozą ją do końca. Mielec jednak w końcówce pokazał „charakter” i ogromną wolę walki. W ostatniej minucie meczu, mimo potwornego zmęczenia udało się im doprowadzić do remisu 9 – 9 i o tym kto wygra miały znów zadecydować karne. Można sobie wyobrazić jakie w tym momencie emocje towarzyszyły drużynom z Haczowa i Rzeszowa. I znów jak poprzednio pierwsza seria nie przyniosła rozstrzygnięcia. Dodatkowe karne wygrali mielczanie, co spowodowało, że w ostatnim meczu tylko zwycięstwo haczowian z najmocniejszym Przemyślem dawało im szanse na medal. Cudu nie było, bo go nie mogło być. Rywale mimo, że nie wystawili najmocniejszego składu byli poza zasięgiem. Przez całe spotkanie kontrolowali sytuację na boisku.

 

Ostatecznie, przemyska siódemka bez większego wysiłku wygrała spotkanie 14 – 2 pieczętując zdobycie pierwszego miejsca. Drugie przypadło rzeszowianom, a trzecie – ekipie z Mielca. Niestety haczowski team startując po raz trzeci z rzędu w finale wojewódzkim znów zajął czwarte miejsce. Mimo to ambitnym chłopakom oraz trenerowi Jackowi Błażowi należą się ogromne podziękowania, zarówno za kolejny awans do finału wojewódzkiego, jak i ambitną postawę podczas zawodów eliminacyjnych oraz samego turnieju finałowego. Należy mieć nadzieję, że kolejna okazja do zdobycia wyczekiwanego medalu przez Haczów będzie możliwa już w następnym roku szkolnym. 


Zawody zakończyła dekoracja ekip, której dokonał obecny na zawodach Jacek Bigus – Prezes Podkarpackiego Wojewódzkiego SZS w Rzeszowie. Drużyny otrzymały dyplomy, puchary i medale. Dodatkowo zwycięska szkoła z Przemyśla uzyskała przepustkę do zawodów  ogólnopolskich.
Drużyna z haczowskiej podstawówki wystąpiła w składzie: Szymon Bałaban, Igor Błaż, Mikołaj Boczar, Marcin Ekiert, Mateusz Ekiert, Jan Fiedeń, Kacper Frydrych, Kacper Gazda, Krzysztof Jakiel, Paweł Jakubowski, Wiktor Knurek, Konrad Koszela, Andrzej Menet, Kamil Smoleń i Bartosz Zajdel.

 

 

primi sui motori con e-max